Pierwszy raz od niepamiętnych czasów jest wybitnie normalnie.
Czyż to prezent na moje dzisiejsze urodziny?!
Dostałam dokładnie tyle życzeń ile chciałam.
Jedni przytulali się do mojej nogi inni wybrali bardziej tradycyjne rozwiązanie.
Gut.
Dane mi jest zrobić coś dla świata, właściwie dane jest mi zrobić coś dla siebie przy tym.
Czasem nie czujemy głodu, bo organizm jest zapóźniony w odbiorze informacji wewnętrznych.
Tak jak ja dzisiaj.
Priorytet na najbliższy i na dalszy czas : znaleźć siebie w czymś przyziemnym. Niech odpowiedzą na pytanie - co naprawdę? - moje liczne ja.
___________________________________________________________________
piątek 30.10.2009
Wyżej wymieniony tekst napisałam dokładnie rok temu!
Cieszę się.
Bo miałam w nim rację.
Wiem już 'co naprawdę?'
Wiem, że moja myśl jest kreatorką.
Wiem, że mogę.
Z dumą mogę powiedzieć, że jest dobrze!
Tak!
Skoro wszystko rok temu się spełniło, to teraz też powinno się spełnić.
Zatem będę poliglotą !
Polecam marzyć ! Rozkaz !
czwartek, 30 października 2008
czwartek, 10 kwietnia 2008
Jest wybitnie podejrzanie.
Tak. Właśnie. Podejrzanie. Nawet fragment z Makbeta odsłania i komentuje mój . y. ból.
To wszystko jest takie dosadne.
Nawet głupi przypadkowy film... Nawet w nim musieli sobie zakpić... Wszędzie ja.
Ciężko jest opisać. TO.
Pojawiasz się i znikasz. Siedzisz na pustyni. Piaskiem dostajesz po oczach. Krzyczysz. Nikt nie słyszy. Pojawia się i znika część widnokręgu. Ludzie i kafelki też. I ściana. I wszyscy o tym wiedzą. I śmieją się.
Makbet cytuje moje słowa, czy to ja, jeszcze nieznając jego treści, to czyniłam ?
To nie powinno tak być. Nie powinno być tak ociężale. Nie powinno być tak skrupliczo, gdy było już tak dobrze.
KONIEC ... Zamknij się już. Cisza. Tak. Najpiękniej. Spokojnie. Tak.
n i e . . .
To wszystko jest takie dosadne.
Nawet głupi przypadkowy film... Nawet w nim musieli sobie zakpić... Wszędzie ja.
Ciężko jest opisać. TO.
Pojawiasz się i znikasz. Siedzisz na pustyni. Piaskiem dostajesz po oczach. Krzyczysz. Nikt nie słyszy. Pojawia się i znika część widnokręgu. Ludzie i kafelki też. I ściana. I wszyscy o tym wiedzą. I śmieją się.
Makbet cytuje moje słowa, czy to ja, jeszcze nieznając jego treści, to czyniłam ?
To nie powinno tak być. Nie powinno być tak ociężale. Nie powinno być tak skrupliczo, gdy było już tak dobrze.
KONIEC ... Zamknij się już. Cisza. Tak. Najpiękniej. Spokojnie. Tak.
n i e . . .
niedziela, 6 kwietnia 2008
Jest wybitnie nijak.
Dzień obfity w różne sensacje pokarmowe. Smacznego.
Oprócz tego... nic.
I jakoś tak nawet nie jest 'jakoś'.
Czas nie upływa.
Myśli zamknięte w puszce albo w kufrze, albo gdziekolwiek - tylko nie w głowie.
Znalezione takie sobie coś:
Nie tak miało być, ale może tak być. Tak jak jest ,lub nie jest, teraz.
Zastanawiając sie czy mnie oszukali, popełniam duży błąd. Raczej.
Sama nie wiem.
Tak nijak jest. Wybitnie nijak.
Choć przyznaję sie do nadużywania nienawiści w stosunku do wszystkiego, a szczególnie do wszystkich.
Znów nienawidzę ludzi których powinnam kochać. Brzydzę się. I jeszcze raz nienawidzę.
P.S. To źle. Nie powinno tak być. Diamentowa.. przepraszam za to, że jestem głÓpia.
Oprócz tego... nic.
I jakoś tak nawet nie jest 'jakoś'.
Czas nie upływa.
Myśli zamknięte w puszce albo w kufrze, albo gdziekolwiek - tylko nie w głowie.
Znalezione takie sobie coś:
***
Wydźwięk moralności
W trzepocie mózgu
Słowa bolące
Dźwięczące? ące?
Wykrzyk gałki
Mocznik łez.
Wysmuklenie potrzeby
ładu?
Wyraz.
No.
Nie tak miało być, ale może tak być. Tak jak jest ,lub nie jest, teraz.
Zastanawiając sie czy mnie oszukali, popełniam duży błąd. Raczej.
Sama nie wiem.
Tak nijak jest. Wybitnie nijak.
Choć przyznaję sie do nadużywania nienawiści w stosunku do wszystkiego, a szczególnie do wszystkich.
Znów nienawidzę ludzi których powinnam kochać. Brzydzę się. I jeszcze raz nienawidzę.
P.S. To źle. Nie powinno tak być. Diamentowa.. przepraszam za to, że jestem głÓpia.
piątek, 28 marca 2008
Jest wybitnie gorąco.
Gorące dłonie. Parzą aż. Aj. Nie cierpię.
Moja głowa dostała chwilowego wstrząsu. Zderzenie czołowe. Dziwne uczucie, ale nie ból. Pełne opanowanie. W przeciwieństwie do człowieka, który został obdarowany zderzeniem czołowym, nie zareagowałam*. Pobiegłam dalej. Z kijem. Plastikowym. Bo w hokeja grałam. Tak. Prze-grałam.? TAK. I co? Sobie przegrałam i co.? Nie tylko ja przecież.
Wyspa. Potwór z bagien. Buda dla kotów. Pudełko po maśle. Trzask. Bigos.
*brak reakcji wynikał z tego, że moja czaszka jest przyzwyczajona do uderzeń. Mocniejszych lub nie. To nie boli. Trach.
- Czaszko czy wszystko jest w porządku?
- Owszem, tak. Lepiej spytaj się mózgu co u niego, bo ostatnio chyba coś świrował ...
Moja głowa dostała chwilowego wstrząsu. Zderzenie czołowe. Dziwne uczucie, ale nie ból. Pełne opanowanie. W przeciwieństwie do człowieka, który został obdarowany zderzeniem czołowym, nie zareagowałam*. Pobiegłam dalej. Z kijem. Plastikowym. Bo w hokeja grałam. Tak. Prze-grałam.? TAK. I co? Sobie przegrałam i co.? Nie tylko ja przecież.
Wyspa. Potwór z bagien. Buda dla kotów. Pudełko po maśle. Trzask. Bigos.
*brak reakcji wynikał z tego, że moja czaszka jest przyzwyczajona do uderzeń. Mocniejszych lub nie. To nie boli. Trach.
- Czaszko czy wszystko jest w porządku?
- Owszem, tak. Lepiej spytaj się mózgu co u niego, bo ostatnio chyba coś świrował ...
środa, 26 marca 2008
Jest wybitnie zimno.
Sine dłonie.
Zamierzam przeczytać książkę, ale nie dzisiaj. - jak nie dzisiaj to kiedy?
Tak na prawdę to nie wiem.
Trochę lodowato dziś. Da sie to poznać po wyjątkowo zimnych kończynach.
Kaloryfer włączony na max - czemu nie zrobiłaś tego wcześniej?
Tak na prawdę to nie wiem.
Dziwne niebo. Ciężkie chmury. Ale mnie to nie interesuje przecież. Powinnam już kończyć.
[człowiek, który zakłócił mój spokój jest wystarczającym do tego upewnieniem]
Zamierzam przeczytać książkę, ale nie dzisiaj. - jak nie dzisiaj to kiedy?
Tak na prawdę to nie wiem.
Trochę lodowato dziś. Da sie to poznać po wyjątkowo zimnych kończynach.
Kaloryfer włączony na max - czemu nie zrobiłaś tego wcześniej?
Tak na prawdę to nie wiem.
Dziwne niebo. Ciężkie chmury. Ale mnie to nie interesuje przecież. Powinnam już kończyć.
[człowiek, który zakłócił mój spokój jest wystarczającym do tego upewnieniem]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)